Jake otwierał właśnie drzwi swojego domu, widząc zapalone światło w salonie. Rzucił kluczyki na szafkę obok, zamykając drzwi.
-Cześć, już jestem. - krzyknął.Wszedł głębiej w mieszkanie, podchodząc do fotela, w którym leżała Milena. Spojrzała na niego z uśmiechem na ustach, podciągając się i całując go w usta.
-Zerwałeś się rano wcześnie, bez pożegnania, wiec może mi powiesz co robiłeś?- objęła go za szyję, patrząc mu w oczy,
- Miałem sprawę do załatwienia..
- Wiecznie masz przede mną jakieś tajemnice.
- Wiecznie, musisz wszystko wiedzieć. - Zdjął jej ręce ze swojej szyi i podszedł do sofy, na którą rzucił się tyłem, opadając na miękkie poduszki. Milena podeszła do niego, siadając obok. Zaczęła błądzić paznokciami po jego barkach.
- No proszę, powiedz mi..- Westchnął, zakrywając oczy ręką.
- Byłem z Katherine.
Dziewczyna wytrzeszczyła oczy, wstając po woli i podchodząc do okna. Nie wiedziała kim jest ta dziewczyna i bała się, że odbije jej chłopaka. Bardzo go kochała i nie chciała, żeby spędzał czas z Katherine.
Chłopak wyczuł zdenerwowanie swojej dziewczyny więc podszedł do niej, oplatając ją ramionami w pasie. Oparł brodę na ramieniu Mileny, masując go.
-Co się stało? Jesteś zazdrosna?- mruknął.Odepchnęła go delikatnie, przez co chłopak puścił ją i stanął obok.
- Co w niej takiego jest, że ciągle Cię do niej ciągnie? - zapytała po chwili. Zaskoczyło go to pytanie. Wpatrywał się w oczy dziewczyny, próbując coś wymyślić.- Gdy się tutaj pojawiłam, wy.. ona.. była tutaj, był wieczór. Czy wy..?
-Nie. - Odparł zgodnie z prawdą. Odetchnęła z ulgą.
- Naprawdę nie chce żebyś się z nią spotykał i tak, jestem zazdrosna. Jesteś mój i nie chce,żeby to się zmieniło.
-Milena, ja z nią pracuje. Nie mogę iść do szefa i poprosić go o przeniesienie bo Ty o to prosisz. Przykro mi.
- To chociaż ogranicz to.- poprosiła. Skinął głową, wyciągając ramiona. Blondynka wtuliła się jego pierś, oplatając go ramionami.
Chłopak zamyślił się.
Nie chciał ograniczać widzeń z Katherine. Wręcz przeciwnie. Chciał więcej.
*
Katherine kończyła pakować swoją walizkę.
Znów przenosiła się do innego hotelu i wciąż nie miała chęci informować o tym chłopaka.
Zle czuła się z nowym zleceniem. Nie była w tym amatorką ale nie lubiła tego typu zadań. Ostatnim razem przydzielili ją do 52-latka, który chciał ją wziąć siłą, przez co o mało nie wybuchła i się nie zdemaskowała. Na szczęście dla niej jak i dla Antoniego, zdążyli w samą porę i zabrali mężczyznę.
Zabrała walizkę i skierowała się do drzwi. Przewiesiła sobie torebkę przez ramię, zakładając kurtkę jeansową i obcasy. Chwyciła klamkę i nacisnęła ją wychodząc na korytarz. Podeszła do windy, nacisnęła guzik i czekała. Chwile później drzwi rozszerzyły się, wpuszczając ją do środka, gdzie stał starszy mężczyzna w garniturze, lustrując ją wzrokiem. Weszła do środka, opierając się o ścianę. Drzwi zamknęły się, a winda ruszyła, osuwając się w dół.
- Cześć mała, może poszłabyś ze mną na kawę?- odezwał sie niski głos niedaleko niej. Odwróciła się w tamtą stronę i zobaczyła żółte zęby, których przyczyną najprawdopodobniej są papierosy, które wystawały z jego kieszeni. Popatrzyła na niego z niesmakiem.
-Nie w tym świecie. - mruknęła, w momencie, w którym drzwi otworzyły się wypuszczając ją.
Przeszła obok recepcji, za którą stał młody mężczyzna i z uśmiechem na twarzy pożegnał ją, zapraszając ponownie.
Portier otworzył przed nią drzwi, za którymi świeże powietrze owiało jej twarz. Odetchnęła głęboko wdychając wszelakie spaliny, po czym skierowała się do swojego nowego auta.
Wrzuciła walizkę do bagażnika, obchodząc auto i wsiadając na miejsce kierowcy. Włożyła kluczyk do stacyjki, wyjeżdżając z miejsca.
Zastanawiała się gdzie pojechać. Nie chciała jakiegoś znanego hotelu, tylko mały pensjonacik, na dwie, trzy noce góra. Po kilkunastu minutach zjechała z drogi, wyciągając telefon i wyszukując nazwy mało znanych hoteli.
W tym samym czasie zobaczyła na ekranie zdjęcie Jake'a, dźwięk ulubionej piosenki i dwie możliwość. Przeklęła szybko z uśmiechem na ustach, klikając na zieloną słuchawkę. Przyłożyła telefon bliżej ucha.
- Cześć. Co robisz?- odezwał sie wesołym tonem.
-Jestem w drodze. - odparła cicho. Wiedziała, że szybko by się sam tego dowiedział, a wtedy byłby na nią zły. Rozbawiłoby to ją ale nie chciała go prowokować.
-Gdzie jesteś?- w jego głosie nie było już radości tylko bardziej irytacje, że go nie posłuchała.
- Przecież powiedziałam, ze w drodze..
- Katherine, wiesz o co mi chodzi.
- Na północ od hotelu. Chcesz wpaść?- zaśmiała się jednak odpowiedz ją zaskoczyła.
- Już jadę.
Rozłączył się, pozostawiając ją na wpół zszokowaną, na wpół szczęśliwą.
*
Widziała w tylnym lusterku jak wysiada ze swojego auta i podchodzi do drzwi pasażera. Spojrzała na niego gdy zajął miejsce.
- Antoni wie, ze znów znikasz?- zapytał od razu.
-Co Ty tak nagle się Antonim przejmujesz?
- No cóż. Przydzielił mnie na Twojego ochroniarza za co jestem mu wdzięczny. W tej sprawie, obchodzi mnie jego zdanie.
- Nie musi o wszystkim wiedzieć.- mruknęła.
- Jeszcze się przekonamy. - Wysiadł z auta, wyciągając telefon i wybierając numer mężczyzny.
Odebrała jego sekretarka więc poprosił aby go z nim połączyła.Odebrał po sygnale.
- Coś się stało Jake? - zapytał.
- O co chodzi z tymi przeprowadzkami Katherine? Może ty ją jakoś przekonasz, żeby została w jednym miejscu, albo zamieszkała na ten okres ze mną.- nawijał. Szef odchrząknął.
-To nie jest głupi pomysł chłopcze, ale narazie się to nie sprawdzi. Za trzy dni Katherine ma zlecenie, ale pewnie o tym wiesz...
- Jakie zlecenie? - spojrzał na dziewczynę, która wysiadała własnie z auta. Jej buty na obcasie zastukały o asfalt gdy do niego podchodziła.
- Niech ona Ci opowie, muszę kończyć. Skontaktuje się z Tobą później.
Rozłączyli się. Chłopak schował telefon do kieszeni kurtki, spoglądając wyczekująco na dziewczynę.
- No co?- zapytała zdziwiona.
-Co to za misja?- Odetchnęła, opierając się o auto.
-Będziesz za mna tęsknił? - dopytywała. Spojrzał na nią pytająco.- Wyjeżdżam. Daleko. Na długo.
Podszedł do niej, łapiąc jej twarz w dłonie.
-Nie.
- To nie jest Twoja sprawa. Już postanowione. Jadę uwieść miliardera.
__________________
Nawet nie wiecie jak cudownie sie czyta wasze niecierpliwe komentarze. Przynajmniej wiem,że ktoś nie może się doczekać ciągu. W następnym będę chciała wysłać Katherinę na misję i rozbudować rozdział także mam nadzieje, że się nie zawiedziecie. :)
tak, tak! <3 już się nie mogę doczekać *-*
OdpowiedzUsuńKiedy nastepnyy ?? :D
OdpowiedzUsuńcoś już zaczęłam, postaram się jak najszybciej :)
Usuń