sobota, 24 maja 2014

Rozdział 4

Dziewczyna oderwała się od ust blondyna by zaczerpnąć powietrza i po kilku sekundach znów do niego przywarła. Jeździła dłońmi po jego muskularnych barkach uśmiechając się lekko. Chłopak zakończył namiętny pocałunek, zszedł z łóżka zakładając bokserki oraz ubranie.Polecił dziewczynie zrobić to samo jednak ona udała,że tego nie słyszy mając nadzieje na powtórkę. Przytuliła się do jego pleców całym swoim nagim ciałem.
  -Ubieraj się kotku, musimy wracać do roboty.- Odezwał się chłopak kończąc szamotaninę z paskiem.
  -A co powiesz, żebyśmy powtórzyli to co dopiero skończyliśmy?- zaćwierkała.Była w nim bardzo zakochana.Nie zauważała tego,że mężczyzna wykorzystuje ją jako" laskę od szybkiego numerku tu i teraz". Nie zauważała też tego,że chłopak wymykał się szybciej z ich schadzek. Nie była w stosunku do tego podejrzliwa. Sądziła,że to coś związanego z pracą. Nie przeszkadzało jej nic kiedy byli razem.
  - Dokończymy innym razem. Ubieraj się szybko - rzucił jej ubrania leżące koło jego nogi - i jedz zdaj jej raport. Zaraz może zadzwonić.
Dziewczyna z grymasem na twarzy zrobiła to o co prosił ją ukochany. Wstała przeczesując swoje krótkie,jasne włosy, sięgnęła po bieliznę. Zarzuciła dopasowane grafitowe jeansy podkreślające jej chude ciało i luźna białą bokserkę. Włosy związała w niedbały kok na środku głowy.
  - Pamiętasz co masz mówić?
  - Nie dajesz mi zapomnieć. Pojechał na Bunker Hill, spotkał się z kolegami bla bla bla. Po godzinie wyszedł i odjechał w ta stronę, którą przyjechał .. - przewróciła oczami. Blondyn podszedł do niej i złapał ją za ramiona lekko nią potrząsając.
  - Nawet nie wiesz jakie to ważne,żeby wszystko poszło zgodnie z planem.
  - Dlaczego nie możemy jej po prostu zabić?
  - Jest za wcześnie. Mam plan i będziemy sie jego trzymać.
  - Co tylko chcesz- uśmiechnęła się łącząc ich usta - Kocham Cię, Peter.
  - Ja Ciebie też, Caroline.
**
Chciała otworzyć oczy. Naprawdę bardzo tego chciała ale przez ból w skroni miała ochotę tylko leżeć.
Przyciągnęła rękę do głowy lekko nią masując. Dochodziły do niej strzępy rozmów prawdopodobnie faceta,który ją tu zaciągnął z innym mężczyzną.
  - .... pochwali nas,że ....
  - .. zabawić się z nią?... bardzo przyjemnie - zaśmiał się.
Momentalnie otworzyła oczy próbując się dźwignąć na łokcie. Poczuła  czyjeś ręce na swoich plecach, brutalnie pomagające jej wstać. Syknęła z bólu gdy poczuła uderzenie w brzuch. Mężczyźni śmiali się próbując ją rozebrać na przemian uderzając. Powoli w oczach dziewczynach zbierały się łzy ze strachu,że za chwile Ci faceci mogą ją zgwałcić,jak i z bezsilności.
Próbowała się bronić lecz mężczyzna, który stał za nią i całował ją po szyi trzymał ją za mocno by zdołała się wyrwać. Choć sie starała, nie widziała nadziei,że sobie z nimi poradzi.
**
Rozglądał sie za dziewczyną przez ostatnie 10 minut. Nie było jej na lekcji, a wątpił, że poszła do domu. Chętnie by sprawdził ale nawet nie wiedział gdzie mieszka. Żałował,że musiał ją zostawić i załatwić swoją sprawę. Wolałby olać lekcje i kontynuować " wycieczkę" spędzając z nią czas sam na sam.
Zaczepił chłopaka z ich klasy z pytaniem czy nie widział gdzieś Kath:
  - Poszła w tamtą stronę - kiwnął chłopak na drzwi,które prowadziły do tunelu. Krew zastygła mu w żyłach a oczy szeroko się rozwarły.
  - Sama?
  - Nie jestem pewien. Zaraz za nią wszedł jakiś mężczyzna ..- Tyle mu wystarczyło. Rzucił się do drzwi, za którymi znikła dziewczyna. Zbiegł schodami najszybciej jak mógł. Znał typów,którzy mogli tutaj wejść i wiedział dobrze co mogli zrobić gdy zobaczyli śliczną brunetkę. Na samą myśl zacisnął szczękę. Obwiniał się,że przez to,że ją zostawił postanowiła sama przejść sie po szkole.
Słysząc jej krzyki wiedział,że sie nie pomylił co do oceny sytuacji. Stanął tak,że żadne z nich go nie widziało. Jeden mężczyzna, Andy, trzymał ją za ręce i próbując ściągnąć koszulkę. Drugi,Michael,  uderzył ją w brzuch i korzystając z kilku sekund spokoju pomógł koledze. Teraz dziewczyna stała przez dwoma napalonymi debilami bez koszulki. Wyciągnął broń i z nieobecnym wzrokiem wystrzelił. Pierwszy padł na ziemie z otwartymi ustami. Zanim drugi zdążył sie zorientować co się stało, padł obok kolegi. Chowając broń podbiegł do dziewczyny,która patrzyła na niego szeroko otwartymi, załzawionymi oczami. Podniósł ją przytulając do siebie, podał jej koszulkę pozwalając by sie ubrała. Wiedział,że jeśli nadal stała by pół naga, pewnie zaraz zachowywałby się jak martwi koledzy.
Dziewczyna wystraszona była również zdezorientowana. Skąd wiedział,że tu jest? Tak,dziękowała mu w duchu, że nie została zgwałcona ale widząc go z bronią była pewna, że strzeli do niej. Czy on naprawdę nie wiedział kim była? Miała taką nadzieje.Ocierając łzy pozwoliła się wyprowadzić z tego miejsca. Przytulił ją do swojego boku ocierając jej ramiona swoimi dłońmi i mamrocząc jakieś, według niego, uspokajające słowa.
Mieli szczęście. Było po dzwonku więc bez problemu mogli skierować się do auta bez narażania się na spojrzenia a co dopiero pytania nauczycieli.Pokierował ją do swojego auta lecz ona zatrzymała się.
  - Jake.. dziękuje że mnie uratowałeś - podniosła na niego wzrok.
  - Chodź, odwiozę Cię, porozmawiamy w aucie. - Chciał złapać ją za rękę ale dziewczyna ją odsunęła robiąc krok w tył.
  -Pojadę sama .. dziękuje jeszcze raz.
  - Ale .. - zaciął sie widząc jak dziewczyna szybko odchodzi w stronę auta. Wsiadła, zapinając pasy i posyłając mu ostatnie spojrzenie ruszyła  do swojego do domu.
**
Wychodząc spod prysznica złapała ręcznik,która zawiesiła obok. Wyszła na chodniczek wycierając mokre włosy. Wytarła resztę ciała, założyła bieliznę oraz piżamę kiedy usłyszała dzwonek do drzwi. Spojrzała na godzinę. Nie była w sumie taka pozna jak jej sie zdawało. Walczyła z pokusą pozostania w łazience i przeczekania aż ten ktoś sobie pójdzie.
Po 5 minutach wiedziała,że jeśli nie otworzy nie będzie miała spokoju. Powlokła sie schodami do salonu i do drzwi. Otwierając je zamrugała kilka razy w nadziei, ze oczy ją mylą. Przed nią stał Jake ubrany w błękitny sweter podkreślający jego błękitne oczy, czarne jeansy oraz czarna skórzaną kurtkę. Zdziwiona i z uchylonymi ustami dopiero po chwili oprzytomniała.
  - Jake? Co ty tutaj robisz, skąd wiedziałeś gdzie mieszkam? - Stała tak wpatrując się w niego. Gdy jego wzrok przewinął sie przez jej ciało,które odsłaniała piżama, zobaczył rumieniec na jej policzkach. Uśmiechnął się do niej nieśmiało.
  - Mam swoje źródła.  - odparł tylko.
  -Chcesz wejść? - Przepuściła go w drzwiach prowadząc do salonu. Usiedli na kanapie, nie ukrywając skrępowania. Obydwoje nie wiedzieli jak w tej sytuacji się zachować.Odchrząknął podnosząc na nią wzrok. Oparł sie łokciami na kolanach.
  - Kath.. wiem, że to moja wina, że stało sie to co się stało. - Przycisnęła kolana do piersi oplatając je ramionami.- Gdybym Cię wtedy nie zostawił to pewnie inaczej by sie to skończyło ..
  -Nie, to nie tak. Gdybym się nigdzie nie zapuszczała nie przytrafiło by mi się coś takiego..
  - Nie zwalaj winy na siebie, proszę.
  - A możemy po prostu przestaniemy o tym rozmawiać i zachowywać się jakby nic się nie stało? Po praktycznie na szczęście uratowałeś mnie od łapsk .. tych facetów. - Uśmiechnęła się do niego nieśmiało.Chłopak kiwnął lekko głową. - Przyszedłeś tylko po to,żeby mnie przeprosić?
  - Właściwie to nie.. Chciałem zabrać Cię do kina.- Otworzyła szerzej oczy. Spojrzała na siebie i pokiwała głową dając mu do zrozumienia,że dzisiaj na pewno nigdy nie wyjdzie. Zamiast tego zaproponowała by obejrzeli jakiś film u niej na co chłopak bardzo się ucieszył.Pomogła mu wybrać jakiś film z szafki. Obydwoje zdecydowali się na egzorcyzmy chociaż dziewczyna miała obawy przed włączaniem tego filmy ponieważ nie wiedziała czy potem będzie w stanie usnąć. Poszła do kuchni po napoje i coś do zjedzenia. Przechodząc koło lustra stanęła jak wryta i dotykając swoich włosów otworzyła lekko usta. Chłopak widząc to zaśmiał się, wstając chwycił grzebień,który leżał na szafce nad telewizorem i podszedł do brunetki. Stając za nią tyłem ujął w dłonie jej długie i wilgotne włosy lekko je przeczesując. Dziewczyna patrząc w odbiciu na jego ruchy i na jego samego, przegryzła delikatnie wargę.Chłopak uśmiechnął się odwracając ją przodem do siebie, zakładając jej długie i rozczesane już włosy za ucho. Pierwszą rzeczą na jaką zwrócił uwagę gdy zobaczył ją pierwszy raz to właśnie te piękne, długie i lekko falowane włosy.Cieszył się,że mógł z nią tu teraz być. Przybliżył się do niej troszeczkę dając jej czas do namysłu.
Dziewczyna była zdezorientowana. Wiedziała,że nie powinna być z nim sam na sam bez broni. Nie wiedział czego się spodziewać. Położyła mu rękę na piersi lekko go odpychając. Chłopak na moment posmutniał jednak zaraz humor mu wrócił gdy mieli wracać do oglądania filmu. Usiedli w bezpiecznej pozycji od siebie. Nie wiadomo dlaczego dziewczyna czuła,że lepiej by było gdyby siedziała blisko niego a może nawet przytulona.. Jednak zdawała sobie sprawę,że to głupie i zbyt ryzykowne. A może on o wszystkim wie? Może w tym momencie robi to co ona jemu, testuje go?
Jake położył rękę na oparciu tak,że dotykał teraz delikatnie jej ramienia co nie ukrywał- nie wystarczało mu.
Przysuwał się do niej stopniowo aż w końcu dotykali się bokami. Zerknęła na niego kątem oka i dostrzegła uśmiechniętą twarz chłopaka. Sama też przyłapała się na tym,że jej usta unoszą się w uśmiechu.
Och, jak ona chciała zachowywać sie jak najnormalniejsza dziewczyna. Mieć problemy z chłopakiem, kłócić się z rodzicami o zabezpieczenia podczas wypadów z ukochanym i bić się rodzeństwem o to,kto teraz ogląda telewizje. Ale też nie żałowała,że ma takie życie jakie ma. Chociaż żałowała tego co się przez to wszystko stało. To teraz było jej życie. Nie miała rodziny. Nie chciała jej mieć. Była typem samotnika i bardzo jej to odpowiadało.
Niestety teraz, siedząc prawie przytulona do chłopaka,którego prawdopodobnie będzie musiała niedługo zabić, czuła,że chyba tego jej brakowało. Westchnęła głośno. Szatyn posłał jej pytajace spojrzenie, które zignorowała i oparła głowę na jego ramieniu ..


2 komentarze:

  1. i to tyle ?? strasznie szybko sie to czyta.. 3 min i już. może nawet nie ;3 ja chcę WIĘCEJ

    OdpowiedzUsuń
  2. Akcja w toku :D Chociaż jakoś nie pasuje mi do głównej bohaterki obawa przed oglądaniem filmów o egzorcyzmach :P
    Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń