sobota, 17 maja 2014

Rozdział 1

Idąc długim korytarzem,wpatrywała się w punkt przed siebie. Czuła na sobie wzrok innych uczniów. Nowa uczennica. Obiekt zainteresowania.Musiała znaleźć informacje na temat osób wspólnych z jej zaginięciem.Musiała sie zachowywać jak normalna dziewczyna.
Weszła do sekretariatu szukając wzrokiem nie jaką Panią Marks. Zauważyła ją. Siedziała spokojnie wpatrując się w nią swoimi zielonymi oczami. Podeszła do niej z dumnie podniesionym podbródkiem.
  - Nie sądziłam, że naprawdę to zrobisz. Zamierzasz grać idealną uczennice? - odezwała się starsza kobieta unosząc jedną brew.
  -To nie Twoja sprawa co tutaj zamierzam robić. Masz mi tylko pomóc tu się dostać. Takie masz zadanie. A teraz rób co do Ciebie należy. - kobieta podała jej rozkład zajęć na dzień dzisiejszy oraz plik o informacjach według niej podejrzanych osób. Jeszcze jedno spojrzenie na kobietę i już jej nie było.Znów szła korytarzem szukając na rozkładzie jaką ma obecnie lekcje. Znalazła. Matematyka. Kierując się do klasy zahaczyła o szafkę gdzie zostawiła zbędne książki oraz broń. Usłyszała głośny, drażniący uszy dzwonek na lekcje. Spojrzała na mapkę szkoły. Z grymasem na twarzy stwierdziła, że jest na drugim końcu budynku.Przyśpieszając kroku skierowała się do sali. Po paru minutach zapukała do drzwi po czym energicznym ruchem otworzyła je i weszła.
Uczniowie, którzy robili notatki w tej chwili byli wpatrzeni w nieznajomą stojącą w drzwiach. Chłopaki, którzy cieszyli sie powodzeniem u dziewczyn już po cichu robili zakład kto ją zaliczy. Dziewczyny patrzyły na nią z nienawiścią w oczach. Przejechała po nich wzrokiem z łobuzerskim uśmiechem. Pewnym krokiem podeszła do biurka nauczyciela rzucając kartkę z danymi i podpisem, ze od dziś będzie uczęszczać do tej klasy. Nauczyciel spojrzał przelotnie na kartkę, spodziewał się nowej uczennicy:
  - Przywitajcie Waszą nową koleżankę. Katherine Night. Proszę usiądź z Alicją i zacznij robić notatki - rzekł po czym odwrócił się do tablicy zaczynając rozwiązywać kolejne działania. Podeszła do ławki, w której siedziała piegowata dziewczyna o krótkich blond włosach. Uśmiechnęła sie do niej nieśmiało jednak nie doczekała się tego samego. Przesunęła się robiąc miejsce nowej koleżance po czym wróciła do poprzedniego zajęcia.
Kończąc notatki skorzystała z chwili nieuwagi Alicji i zaczęła przeglądać folder ze zdjęciami. Przeszukiwała osób podobnych do tych na zdjęciach. Nic. Zrezygnowana opadła na krzesło przeczesując dłonią włosy opadające na jej plecy. W tej chwili do klasy wszedł spóźniony uczeń. Jake Miller. Bingo.
**
Zeszła za nim ciemnym korytarzem, o którym na mapce szkoły w ogóle nie pisze. Wzdrygnęła się gdy niedaleko przed nią przebiegł szczur. Rozglądając się na boki szukała wzrokiem wysokiego blondyna. Skręciła w prawo, stanęła przed drzwiami z napisem " Piwnica". Przysunęła się bliżej chcąc wychwycić jakiś ruch.Tak, ktoś tam zdecydowanie był.Schyliła się i zerkając przez dziurkę od klucza zobaczyła go z jakąś dziewczyną w dość dwuznacznej sytuacji. No cóż, nie tego się spodziewała. Sama do końca nie wiedziała co może się tu spodziewać ale przez jej umyśl taka scena nie przeszła.
Usłyszała kroki na schodach. Schowała się za szafkę niedaleko drzwi w nadziei, że nikt nie będzie się rozglądał. Po głosach rozpoznała, że to na pewno mężczyźni. Po chwili zza roku wyłonili się z surowymi wyrazami twarzy i tatuażami na przedramieniu w kształcie krzyża. Podeszli do drzwi,w których nastolatkowie się zabawiali i energicznym ruchem wyciągnęli ich oboje. Ten co miał dziewczynę pchnął ją na schody i kazał wyjść. Ten drugi złapał Jake i rzucając nim o ścianę ryknął :
  - Miałeś się zając robotą a nie się zabawiać!
  - Można łączyć jedno z drugim. To, że Ty żadnej nie pociągasz nie znaczy, że ja mam nie korzystać- Jake nie wyglądał na wystraszonego. Wręcz przeciwnie, był spokojny, można by powiedzieć że nawet znudzony. Odepchnął go od siebie i schował kieszenie w spodnie. Tym razem drugi zabrał głos:
  - To nie przelewki. Złapała Nathana. Depcze nam po piętach. Musimy sie dowiedzieć kim ona jest i ją zabić zanim nas znajdzie.
  - To zwykła gówniara nie rozumiem dlaczego robimy z tego taką aferę.Nas jest parunastu a ona jedna.
  - Tego nie wiemy. Ta gówniara paraduje z bronią przy sobie i nie zawaha się nas pozabijać jeśli nie oddamy jej dziewczyny. Nie zamierzam umierać za ich porachunki. Dowiedz się kim ona jest i zabij ją zanim my zabijemy Ciebie. - Pierwszy pchnął go ostatni raz na drzwi po czym zniknęli z oczu. Chłopak przez chwile jeszcze tkwił w tej samej pozycji po czym cały się spiął uderzając pięścią w drzwi.
**
Jechała ulicami Los Angeles swoim ferrari z zawrotną prędkością. Zostały dwie ulice. Modliła się w duchu by coś znaleźć. Coś co jej podpowie gdzie ona jest. Jedna ulica. Skręciła w lewo. Zaparkowała przed czerwonym budynkiem. Odtworzyła drzwi, wyszła po czym zamknęła auto i ruszyła z bronią w ręku.  Mogła się spodziewać że wybiorą odludzie. Nie chcieli by najazdu policji gdyby ktoś usłyszał strzały.
Wyjęła sprzęt z kieszeni i zajęła się kłódką. Raz dwa i kłódka leżała obok na ziemi. Weszła. Niedaleko pod oknem stał stół a wokół pare krzeseł. Przechadzając się po budynku zauważyła ślady opon na betonie, drobinki narkotyku oraz zaschniętą krew. Weszła przez drzwi do ponurego pomieszczeni, bardziej skojarzyło się to jej z celą już z pokojem. Miała przed sobą prycz oraz toaletę, nad nią wisiała kamerę. Wycelowała i strzeliła. Tak na wszelki wypadek gdyby była włączona. schyliła się widząc papierki niedaleko posłania. Był to podarty rachunek za paliwo z przed trzech dni. Schowała go do kieszeni po czym wyszła z budynku znów kierując się do auta. Siedząc, wybrała numer telefonu Petera.
  -Cześć Kath. Masz coś? - spytał trochę zaspanym głosem.
  - Byłam w tym budynku, znalazłam rachunek za paliwo z przed 3 dni. Sądzisz że udałoby sie włamać do monitoringu?
  - Możemy spróbować.W razie czego zagrasz policjantkę, która poszukuje materiału do śledztwa. Nie wiele będzie kłamstwem.- zaśmiał się
  - Zrób dla mnie coś jeszcze. Sprawdź mi kogoś. Jake Miller.- streściła mu incydent w piwnicy.
  - Kath, uważaj na siebie.Wiem, że chcesz ją odnalezc ale nie pomożesz jej będąc martwą.
  - Nic mi nie będzie. Nie pierwszy raz ktoś mnie ściga - tym razem to ona sie zaśmiała opierając głowę o siedzenie - Usunę się gdy tylko rozwiąże tą sprawę.
  - Odchodzisz?
  - Nie wiem - westchnęła- Jeśli znajdę ją żywą, będę chciała się nią opiekować. Nie chce jej więcej narażać. Może tylko przeniosę się w inne miejsce i zajmę sie łatwiejszą robotą. Nie wiem jeszcze.
  - Dobrze. Pamiętaj, ze możesz na mnie liczyć. Póki co to przyjeżdżaj tutaj i spróbujemy się podłączyć do kamer.
  - Do zobaczenia. - rzuciła rozłączając się.Jutro koniecznie będzie musiała zając się Jakiem. Lepiej będzie jak go zlikwiduje zanim odkryje kim jest.

3 komentarze:

  1. Fabuła zapowiada się całkiem interesująco. Główna postać też niczego sobie. Ogólnie całość napisana w tajemniczym klimacie, aż chce się czytać więcej, by okryć o co chodzi i co się stało.
    Cóż, czyta się przyjemnie, lecz chwilami robisz naprawdę rażące błędy. Niemniej jednak jestem ciekawa kolejnych wydarzeń. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada sie bardzo ciekawie =D

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesujące. :D

    OdpowiedzUsuń