środa, 22 października 2014

Rozdział 1 cz.2

Ubrana w krótką a zarazem elegancką sukienkę oraz wysokie szpilki, Katherine weszła do restauracji, gdzie wcześniej widziała kartkę, z ogłoszeniem o pracę. Kilka par ciekawskich oczu spojrzało na nią, gdy jej buty uderzyły o posadzkę.
Kelnerka, która akurat stała za ladą, zlustrowała ją wzrokiem z prawie niewidocznym grymasem na twarzy, by z wielkim uśmiechem  na twarzy powitać klientkę, gdy dojdzie do lady.
  -Dzień dobry, co podać?
  - Cześć, szukaj kierownika. - Dziewczyna spojrzała na nią z uniesioną brwią.
  - Przykro mi, ale szef jest bardzo zajęty i prosił aby mu nie przeszkadzać..
Kath uśmiechnęła się najładniej jak potrafiła.
  - To ja tutaj na niego poczekam i przy okazji, poproszę cappuccino.
Usiadła przy najdalszym stoliku tuż przy oknie. Sięgnęła do torebki po magazyn, który kupiła kilka chwil wcześniej oraz telefon i ułożyła je na blacie, po czym założyła nogę na nogę odwieszając torebkę na krzesło.
Otworzyła gazetę na pierwszej stronie, przyglądając się modelce, która miała dość oryginalną kreacje. Przechyliła lekko głowę, chcąc to zobaczyć z każdej strony. Zdecydowanie z każdej strony wyglądało to niecodziennie więc przewróciła stronę, gdzie był pokazany strój na jesienną randkę. Długonoga modelka ubrana w zwiewną sukienkę w kolorze butelkowej zieleni oraz długimi czarnymi obcasami do kolan. Na sukienkę był zarzucony czarny płaszczyk ze złotymi elementami oraz kapelusz. Całość zdaniem dziewczyny wyglądało o dziwo ładnie ale zdecydowanie lepiej by wyglądało gdyby modelka miała długie włosy, zamiast fryzurę za ucho.
W całym lokalu rozniósł się dźwięk jej ulubionej piosenki, która wydobyła się z jej telefonu. Szybko wzięła go do ręki, odblokowując i odbierając.
To była Sara,
  - Już po wszystkim?- zapytała od razu.
  - Czekam na cappuccino oglądając magazyn modowy..
  - Jeju Katherine zrozum, nie zdobędziesz pracy nie przykładając się do tego! - wtrąciła.
  - Spokojnie, czekam na kierownika. Kelnerka powiedziała, że jest zajęty więc czekam na niego przy stoliku.
  - Aż mi ulżyło. Muszę wracać do pracy. Byłam tylko ciekawa czy już coś wiesz, ale skoro nie to zadzwoń po rozmowie. Cześć.
**
Brunetka przeglądała zdjęcia w telefonie, kończąc drugą kawę.
Czym on może być jaki zajęty? pomyślała.
Docierała do zdjęć z ponad pół roku, gdy uważała Caroline, za swoją koleżankę. Jeździły wtedy na zakupy i często na życzenie blondynki, robiły sobie zdjęcia z ubraniami, za które płacił Antoni. W tej chwili brzydziła się wszystkimi chwilami, które razem spędziły. Usunęła z nią wszystkie zdjęcia. Mimo tego, ze to nic nie zmieniło, jej było lepiej.
Zobaczyła dwóch mężczyzn wychodzących zza drzwi za barem, podali sobie ręce, jeden wyszedł. Kelnerka podeszła do drugiej coś do niego mówić, dyskretnie pokazała na Katherine. On skinął głową, podchodząc do niej.
 -Witam. Słucham, o co chodzi?- zaczął grzecznie mężczyzna. Niebieskie bystre oczy patrzyły na nią gdy siadał na wprost niej, garnitur ładnie przylegał do ciała.
  - Przyszłam tutaj,ponieważ niedawno widziałam ogłoszenie, że szuka pan pracownicy...- zaczęła.
 -Ach, tak. No cóż, szczerze powiedziawszy idealnie pani trafiła. Dzisiaj musiałem zwolnić jedną kelnerkę wiec jest wolne miejsce. - Wyciągnął kartkę i długopis.- Powiedz mi jeszcze jak się nazywasz i ile masz lat.
 - Katherine Night i mam 20 lat. - Usłyszała ciszą aprobatę pod nosem swojego przyszłego pracodawcy.
  - Idealnie. No więc jeśli chcesz możesz zacząć nawet od jutra. Zaczynamy o 8.00 a kończymy około 16.00 i od 16.00 do 24.00  chyba, ze mamy jakąś imprezę, to zostajemy no cóż dłużej.
  - Rozumiem.- Nie mogła nie powstrzymać uśmiechu na myśl, że od jutra będzie żyła jak normalna dwudziestolatka.
  - Chodź za mną. - Mężczyzna wstał, czekając aż dziewczyna zabierze swoje rzeczy. Poprowadził ją za drzwi, z których wcześniej wyszedł z innym panem.
Krył się za nimi korytarz i trzy inne drzwi. Zapukał do jednych z nich, po czym nacisnął klamkę  wszedł. Były w nich dwie dziewczyny, starsze od Kath, zakładające na siebie buty na obcasie.
  - Witam dziewczyny. Przedstawiam Wam nową pracownice, Katherine. - Spojrzał na nią. - To jest Bree, - Wskazał na pulchną dziewczynę na obrotowym krześle, machającą w jej stronę z uśmiechem na ustach. - a to jest Jessie. - Skinął w stronę dziewczyny z ognisto czerwonymi włosami. - Mam nadzieję, że będzie Was się dobrze razem pracowało. Dobrze, możemy iść. - Otworzył drzwi, pozwalając aby wyszła pierwsza. W drugich drzwiach także ja przepuścił, dopiero przy barze ponowił temat.
  - Jutrzejszy dzień, będzie dniem próbnym i mam nadzieje,że wszystko będzie okej. Jeśli tak, to po pracy porozmawiamy o pieniążkach, dobrze?
  - Jasne. Nie ma problemu.- Podała mu rękę. - W takim razie do zobaczenia jutro.
Uścisnął lekko jej wyciągnięta rękę, odwrócił się i poszedł do pani przy osobnym stoliku.
Szczęśliwa niemal wybiegła z restauracji. Wyciągnęła telefon wybierając numer Sary.Odebrała od razu:
  - Udało się!

4 komentarze:

  1. Kocham <3
    Tylko czekam na jakąś konfrontację z Jake'iem :33

    OdpowiedzUsuń
  2. Jprdl *-* meeeega, dziewczyno! po prostu MEGA!!! czekam na dalsze czesci :))

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedy kolejny rozdział ? ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero się pisze :) jak będzie okej to może i nawet dzisiaj :)

      Usuń